Pod koła jego samochodu wjechał pijany rowerzysta. Nie miał szans wyhamować. Zginęły dwie osoby! Intymna spowiedź krajowego duszpasterza kierowców w bożonarodzeniowym spocie kampanii "Drogi zaufania".
- To było w nocy, praktycznie nie było nic widać. W jednym momencie zobaczyłem gościa; półtora, dwa metry przed samochodem. Okazało się, że to rowerzysta. Ponad 3 promile alkoholu. Zginął nie tylko on -mówi ks. Marian Midura, bohater czwartego spotu telewizyjnego kampanii "Drogi zaufania". Ujęcia z drogi przerywają sugestywne obrazy zgniecionego roweru, rozlewającej się na śniegu krwi czy ręki przesuwającej się po trumnie. - To filmowa retrospekcja tego, co rozgrywa się w umyśle naszego bohatera. Powrót do dramatycznych konsekwencji spowodowania wypadku drogowego, które trudno wymazać z pamięci - mówi Krzysztof Kiziewicz, reżyser i operator spotu. - Uciekamy przy tym od dosłowności. Ujęcia są krótkie, mają skłaniać widza do refleksji - dodaje.
Twórcy spotu znów prowokują. - Po pierwszych sekundach odbiorca ma jasność, że mówi do niegosprawca wypadku drogowego. I zapewne równie szybko poddaje go sugestywnej ocenie - mówi Mateusz Wojnarowski, dyrektor kreatywny agencji Sparing Communication Group, która przygotowywała tegoroczną kreację kampanii. Tymczasem w drugiej części ujawnione zostaje, że bohaterem produkcji jest ksiądz, ado wypadku nie doszło z jego winy. - To może zmienić odbiór przekazu. Narracja to publiczna spowiedź krajowego duszpasterza kierowców, którego moralne prawo do pouczania o bezpiecznej jeździe nie wynika tylko i wyłącznie z kościelnej misji, ale z własnego, trudnego doświadczenia - dodaje Wojnarowski. Ks.Marian Midura spowodował wypadek nie ze swojej winy. Pod koła prowadzonego przez niego samochodu wjechał pijany rowerzysta. - To jest moja droga życia. Żeby ta twoja droga była taką, na której się dobre ślady zostawia. Oceń się, popatrz w środek. Kim ty jesteś człowieku? - wzywa w spocie ks. Midura.
Spot zamyka serię produkcji telewizyjnych do tegorocznej kampanii "Drogi zaufania", w której owielowymiarowości wypadku samochodowego opowiadały osoby zawodowo związane z bezpieczeństwem samochodowym. Ich bohaterami poza ks. Marianem Midurą byli medyk sądowy dr Krzysztof Woźniak,ratownik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego lek. Piotr Łukiewicz oraz prokurator Remigiusz Krynke. - Gdyby te cztery spoty oglądać jeden po drugim, to można mieć wrażenie, że składają się one w narrację o jednym wypadku. Najpierw jest akcja ratownicza, potem wkraczają badacze ustalający przyczyny zdarzenia:medyk sądowy i prokurator. A tam, gdzie kończą się racjonalne odpowiedzi na stawiane pytanie, przychodzi czas na pogodzenie się z losem, przyjęcie winy i odpowiedzialności - mówi Marcin Hołota z agencji Sparing Communication Group.
Opowieść ks. Mariana Midury, która stała się kanwą ostatniego spotu, jest też klamrą idealnie domykającądwie kampanie zrealizowane przez Sparing Communication Group dla programu "Drogi zaufania" w 2010 i2011 roku. Ubiegłoroczna kreacja oparta była bowiem na dokumentalnych narracjach sprawców wypadków drogowych. Za tę kampanię agencja otrzymała Złotego Orła, Kreaturę, Media Trendy i nagrodę za Najlepszą Kampanię Społeczną Roku. Jak przed rokiem, za strategię i kreację przekazów odpowiadali Marcin Hołotai Mateusz Wojnarowski ze Sparing Communication Group. Kampanię zrealizowano na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Ostatni z wyprodukowanych spotów emitowany będzie w grudniu na antenie TVP, TVN i Polsatu; za zakup mediów odpowiada Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Źródło: Sparing Communication Group, nformacja prasowa z dnia 13.12.2011r.









Loading...






